II LIGA B
IBM SWG - BAT 8:5
Niech żyje radosny futbol!
Właśnie za takie mecze kocha się futbol. Zawodnikom obu drużyn zdecydowanie bliżej do filozofii gry "radosnego" futbolu niż przesiąkniętego taktyką i żelazną dyscypliną Catenaccio. Grad goli, multum sytuacji, składne akcje. Ten kto poświęcił swój czas i pofatygował się na obiekty J&J w Skotnikach nie żałuje i takie widowiska chciałby oglądać częściej. Po pierwszych minutach wydawało się, że to gościom bardziej zależy na 3 punktach, ale po sennym początku "czarni" przebudzili się, złapali głęboki oddech i odpalili tak, że ambitna postawa British American Tobacco nie wystarczyła do zdobycia w tym meczu jakichkolwiek punktów. Pierwsze skrzypce w zespole IBW SWG rozgrywał duet: Wojciech Szyszko - Marcin Sałęga, który brał udział przy większości akcji bramkowych.
Revo Drink Team - Teva 0:3
Teva pręży muskuły
Poważnie osłabione Revo nie było w stanie postawić się bardzo mocnej tego wieczora Tevie. Osamotniony lider gospodarzy - Arkadiusz Krzyszkowski dwoił się i troił, ale w pojedynkę nie mógł zdziałać zbyt wiele. Goście zaimponowali w tym meczu dobrą organizacją gry, wymiennością pozycji i gdyby dołożyli do tego skuteczność przejechali by się po wiceliderze niczym Niemcy po Brazylii. Wynik ten oznacza, że na dwie kolejki przed końcem sezonu w tabeli panuje ogromny ścisk, a będąca na piątym miejscu Teva ma jeszcze szanse nawet na tytuł wicemistrzowski. Jeżeli tylko skład będzie dopisywał, a gra będzie wyglądała tak jak w starciu z Revo to niebiesko-zieloni mają na to ogromne szanse.
OSTC - Extend Vision 5:3
Fenomenalny pościg OSTC
Wielkie słowa uznania należą się zawodnikom gospodarzy, którzy nie złożyli broni, nie załamali rąk i po nieudanej pierwszej części gry odmienili losy meczu. Wynik spotkania otworzył Wacław Judka, ale goście z miejsca ruszyli do odrabiania strat i po strzeleniu wyrównującego gola przejęli inicjatywę. Gdy w przeciągu minuty strzelili dwa gole i wyszli na prowadzenie 3:1 wydawało się, że losy tego spotkania są już rozstrzygnięte. Nic bardziej mylnego. Po zmianie stron OSTC pokazało ogromny hart ducha i przechyliło szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Duża w tym zasługa Piotra Piętki, który nie tylko zdobył dwa gole, ale także dyrygował grą swoich partnerów, jak przystało na prawdziwego lidera zespołu. Ostatecznie gospodarze wygrali 5:3 i w tabeli doskoczyli do Extend Vision.
Tauron Dystrybucja - PKO Bank Polski 11:0
Koronacja Mistrza
Znając wynik meczu Revo Drink Team gracze Tauronu zdawali sobie sprawę, że mistrzowski tytuł jest na wyciągnięcie ręki i szansy tej nie zmarnowali. W starciu z PKO byli zespołem lepszym, ale gościom nie należy odbierać ambicji i woli walki. Wysoka porażka oczywiście do przyjemnych nie należy, ale za ambitną, sportową postawę gościom należą się słowa uznania. O wyniku po raz kolejny przesądził duet: Kęska - Kęska, który dla obrońców rywala był nie do zatrzymania. Młodszy z braci po świetnym indywidualnym występie zwiększył swoje szanse na koronę króla strzelców i króla asyst, a odnotować należy, że w kilku spotkaniach tego sezonu zagrać nie mógł, co tylko potwierdza jego sportową klasę. Zwycięstwem Tauron Dystrybucja przypieczętował mistrzowski tytuł. Teraz pora na nowe wyzwanie...I Liga to już nie przelewki.
Polplast - TESCO 1:2
Tesco przerywa piękny sen Polplastu
Dwa miesiące zespół Polplastu był niepokonany i wreszcie znalazł pogromcę. Po porażce z Tevą gospodarze nie przegrali 8 kolejnych spotkań, ale w starciu z Tesco musieli uznać wyższość rywala. Goście zagrali konsekwentnie, nie pozwalając rywalowi na rozwinięcie skrzydeł. Kluczowa dla wyniku okazała się końcówka pierwszej połowy, w której "biali" strzelili gola, podcinając tym samym przeciwnikowi skrzydła. Po zmianie stron Polplast osiągnął optyczną przewagę, ale wobec świetnej postawy Marcina Łukasiewicza był bezradny. Goalkeeper gości dał pokonać się tylko raz, z rzutu karnego, w samej końcówce spotkania. Po zdobyciu kontaktowego gola gospodarze rzucili wszystkie siły do ataku, ale tego dnia Tesco po prostu było zespołem lepszym i zainkasowało 3 punkty.
II LIGA C
Biprotech – Food Care 5:1
Braki kadrowe gwoździem do trumny
Rywalizację w II Lidze C rozpoczęliśmy od spotkania zespołów z dołu tabeli. Food Care po raz kolejny pojawił się w niepełnym składzie, co miało bezpośrednie przełożenie na ich grę. Pierwsza odsłona, zakończona remisem, nie była zła w wykonaniu Czarnych, lecz druga część gry pozostawiała wiele do życzenia. Braki w kryciu rywali spowodowane zmęczeniem powiększały się z każdą minutą co bezlitośnie wykorzystywali zawodnicy Biprotechu. Dzięki temu zwycięstwu, Biali zapewnili sobie utrzymanie w tej klasie rozgrywkowej na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek.
Atal – IBM BTO 2:6
Pewne zwycięstwo niebieskich
Atal lepiej wszedł w to spotkanie i już w pierwszej minucie otworzył wynik. Jednak wraz z upływem czasu, IBM przejmowało kontrolę nad wydarzeniami na murawie. Jeszcze przed przerwą ekipa w niebieskich koszulkach zdołała wyjść na prowadzenie 2:1. Drugą połowę rozpoczęliśmy od pięknego uderzenia z rzutu wolnego autorstwa Daniela Pałasza. Bramka to rozzłościła zawodników IBM, którzy ruszyli do ofensywy. Wymiernym efektem takiej gry było zdobycie czterech kolejnych bramek, które przypieczętowały bezapelacyjną przewagę Niebieskich w tym spotkaniu.

Probud – LGBS 10:3
Probud mistrzem!
Biali wykorzystali swoją szansę i na dwie kolejki przed końcem bieżących rozgrywek wywalczyli mistrzowski tytuł II Ligi C. Zawodnicy LGBS byli równorzędnym rywalem jedynie do przerwy, na która schodziliśmy z wynikiem 2-2. Po zmianie stron, Probud podkręcił tempo, za którym nie nadążali zawodnicy w granatowych koszulkach. Po raz kolejny najlepszym graczem w drużynie Probudu był Andrii Pishchevskyi – tym razem zdobył aż 6 bramek, walnie przyczyniając się do zwycięstwa swojej ekipy. Drugim zawodnikiem, zasługującym na szczególnie wyróżnienie jest Damian Kubera, który pięciokrotnie asystował kolegom.
Przedszkole Fair Play – Gazownicy Krakowscy 4:3
Zwycięstwo w ostatniej akcji
Gazownicy Krakowscy po raz kolejny okazali się być groźnym rywalem dla drużyn z czołówki. Tym razem przekonało się o tym Przedszkole, które nie było w stanie narzucić swojego stylu gry rywalom. Na szczęście dla drużyny w błękitnych koszulach, na boisku znajdowało się dwóch zawodników: Tomasz Czekaj oraz Radosław Kękuś. Pierwszy z nich wydatnie przyczynił się do zwycięstwa, zdobywając hat-tricka. Natomiast Kękuś zapewnił swojej ekipie cenne, trzy punkty w ostatniej akcji spotkania. Zawodnik z numerem 5 na błękitnej koszulce w dość przypadkowy sposób umieścił piłkę w siatce po uderzeniu z najbliższej odległości. Dzięki temu trafieniu Przedszkole znajduje się na bardzo dobrej pozycji by awansować do wyższej klasy rozgrywkowej.
Krak–Akcesoria – Platinet 4-2
Szlagier dla Krak-Akcesoria
Mecz ostatniej szansy dla zawodników w czarnych koszulkach. Gdyby przegrali to automatycznie zostali by pozbawieni marzeń o awansie.. Teraz muszą wygrać wszystkie spotkania i liczyć na potknięcie Przedszkola. Pierwsza połowa zakończyła się sprawiedliwym remisem. Nie było strony przeważającej, a nieliczne okazje mieli zarówno zawodnicy w Białych jak i Czarnych koszulkach. Jednak druga odsłona to niezaprzeczalna dominacja zespołu Krak-Akcesoria, który w tej części gry zdobył trzy bramki, tracąc tylko jedno oczko.