Trójka na czele, LGBS gromi...

KRAKSPORT EXTRAKLASA

FIDELTRONIK - ALIOR BANK 8 : 5

W pierwszym meczu tego wieczory spotkały się ekipy FIDELTRONIK i ALIOR BANK. Szybko i konsekwentnie Gospodarze wyklarowali sobie prowadzenie i pozycje dominującą. Związane to było w dużym stopniu ze skutecznością zdobywania bramek, choć początek meczu i dwa szybkie gole dla ALIOR BANKU nie zapowiadały takiego obrotu sytuacji. Wynik otworzył w czwartej minucie Rafał Szyndler, a w ślad za nim po chwili poszedł Grzegorz Suszek. Szybko „na proste nogi" stanęli gracze FIDELTRONIK w miarę upływu czasu zdołali wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie. Pierwsze oczko zdobył Adrian Kolano strzelając z pierwszej piłki od razu po dostaniu jej na nogę. Później sprytnie z obrońcami poradził sobie Patryk Strona i uderzeniem w okienko zakończył całą akcje. W 14 minucie był on również autorem bramki z rzutu karnego. Nim skończyła się pierwsza połowa na listę strzelców dopisał się jeszcze Dawid Szewczyk wbiegając na pole karne na pełnej prędkości. W drugiej odsłonie drużyna FIDELTRONIK nabrała wiatru w żagle i kolejno od 21 minuty wynik powiększali Waldemar Maj, Adam Kuraś i Bogusław Kuraś. Zawodnicy ALIOR BANKU dzięki trafieniom Michała Cierniaka, Piotra Witka i Rafała Szyndlera zdołali tylko pomniejszyć ogrom straty. Niestety ta ekipa w porównaniu z poprzednim sezonem początek nie może zaliczyć do udanego. Jest to kolejna ich przegrana. W rezultacie z pewnego zwycięstwa cieszy się jeden z beniaminków – FIDELTRONIK, który zgarnia całą pule punktową pewnie i z czystym sumieniem.

Kraków Airport Taxi - Fitness Platinium 4 : 4

Drugi w kolejności mecz Airport Taxi vs Fitness Platinium był jednym z ważniejszych tego wieczoru. Skupiał on dość wyrównane w stylu gry ekipy o czym świadczy rezultat tego spotkania, który jest zdecydowanie sprawiedliwy. Dużo emocji oraz niespodziewanych zwrotów akcji sprawiło że z minuty na minutę zawody robiły się coraz bardziej atrakcyjne. Piłka w pierwszych minutach była rozgrywana bardzo ostrożnie, bez niepotrzebnych strat – od nogi do nogi. Obie ekipy od czasu do czasu porywały się na groźne strzały na bramkę. W końcu w 10 minucie Tomasz Kokoszka otworzył wynik spotkania po indywidualnej akcji i pięknym oraz mocnym uderzeniu. W miarę upływu czasu zawodnicy Fitness Platinium zdołali wyrównać, a to dzięki podręcznikowej akcji Tomasza Wolaka i Artura Nazarewicza. Ten ostatni mocno i precyzyjnie strzelił na bramkę nie dając żadnych szans bramkarzowi. W drugiej odsłonie szybko na dwuoczkowe prowadzenie wyszła drużyna Kraków Airport Taxi po trafieniach Tomasza Ziółko i Kamila Piórkowskiego. Odpowiedź Biało-Zielonych nadeszła w 26 (Dawid Dolański) i 27 (Paweł Komisarek) minucie i znów mieliśmy remis. W jednej z końcowych akcji Patryk Król strzelił do bramki w której nie było bramkarza ponieważ bronił on wcześniejszego strzału pozwoliło to na chwilowe prowadzenie zespołu Kraków Airport Taxi. Sytuację uratował Rafał Kozieł który zachował zimną krew i popisał się indywidualna akcją ustalając wynik spotkania na 4:4. Drużyny zabierają dzisiejszego wieczoru po jednym punkcie na konto w ligowej tabeli.

DHL Express – Oknoplast 7 : 5

Mnóstwo bramek oglądaliśmy w spotkaniu drużyn DHL Express i Oknoplast. Ostatecznie to Gospodarze meczu zdobyli zwycięstwo dominując w większej mierze na boisku. Mimo zbliżającego się okresu świątecznego obie ekipy przybyły w licznych składach. „Kurierzy" zdominowali pierwszą połowę i już w 5minucie Wojciech Salamon otworzył wynik spotkania. Po upływie chwili piłkę dobijał Michał Zięba (13')powiększając prowadzenie, a moment później Krzysztof Woliński (14') dopisał trzecie oczko. W międzyczasie Tomasz Kwater zdobył bramkę kontaktową, ale nim sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy Wojciech Salamon umieścił piłkę w siatce po raz drugi. W drugiej odsłonie gra trochę się wyrównała, ale i tak role przewodzącą pełnili gracze DHL Express. Lepiej jednak zaczęła się ona dla Gości. Tomasz Kwater i Konrad Korzeniowski konsekwentnie zdobyli kolejne trafienia, ale do wyrównania trochę zabrakło. „Kurierzy" jakby się przebudzili i szybko zyskali znaczącą przewagę. Zaczęło się od rzutu karnego wykorzystanego przez Salamona, który później w przeciągu krótkiego czasu zdobył jeszcze dwa gole. Kolejne dwa oczka dzięki Przybycieniowi i Korzeniowskiemu pomniejszyły tylko znaczącą stratę Oknoplastu. W konsekwencji komplet punktów zgarnia ekipa DHL Express, która dominowała większość spotkania.

Auto-Gum - "Przybylski DV-BOX" 6 : 5

Szlagier wieczoru pomiędzy ekipami Auto-Gum i "Przybylski DV-BOX" zapowiadał niezwykłe spotkanie. Zawodnicy nie rozczarowali naszych oczekiwań i oglądaliśmy sporo mistrzowskich akcji z równolegle idącymi umiejętnościami piłkarzy. Mecz przebiegał w dość spokojnej atmosferze nie było tutaj czasu na niepotrzebne przerwy w grze lecz wśród zawodników widać było pełne skupienie na każdym zadaniu jakie pełnili na boisku. Każdy konsekwentnie pilnował swojej pozycji za którą był odpowiedzialny. Obie ekipy walczą o wysokie pozycje w tabeli dlatego wynik tego spotkania i punkty były na wagę złota. Dobrze rozpoczęli Gospodarze i już w czwartej minucie wynik otworzył Daniel Suchan, ale po paru chwilach wyrównał Maciej Golmento. Spotkanie było na wysokim poziomie i widać było wolę walki o każdy centymetr na boisku. Komunikacja pomiędzy zawodnikami wyglądała jakby grali ze sobą od dziecka. Kolejne trafienie zanotował Bartosz Polański, którego na środku pola karnego wypatrzył Grzegorz Grzesiak. W 18 minucie sędziowie zgodnie stwierdzili że za faul blisko bramki należy się rzut karny. Pewnie wykorzystał go Robert Dąbrowski ostoja drużyny Auto-Gum. W drugiej odsłonie szybko na dość wysokie prowadzenie wyszli „Oponiarze". Już w 23 minucie wyszli oni z kontrą, a trzecie oczko zanotował Marcin Pituła. Dwie szybkie akcje i gole Daniela Suchana i Tomasza Armatysa pogrążyły Gości. Kolejna bramka padła po ładnym ataku lewą stroną a jej autorem był Piotr Krawczyk. Po chwili znów Daniel Suchan z Auto-Gum wpisał się na listę strzelców, było to bardzo ważne trafienie. Po tym wkradła się wśród jego zespołu dekoncentracja, którą sprytnie wykorzystywali gracze "Przybylski DV-BOX" i konsekwentnie zmniejszali ogrom przewagi. Na listę strzelców jeszcze dwa razy wpisał się Polański i na trzy minuty przed ostatnim gwizdkiem, brakowało jednej bramki do remisu ale zdecydowanie zabrakło zimnej krwi. Obrońcy Auto-Gum napsuli trochę nerwów menadżerom Krzysztofowi Krasnodębskiemu i Leszkowi Smagowiczowi, ale w rezultacie to gracze tego zespołu wznieśli ręce do góry wygrywając bardzo trudne spotkanie. "Przybylski DV-BOX" po raz pierwszy od bardzo długiego czasu trafił na godnego przeciwnika i traci punkty, które w komplecie wpadają na konto ekipy Auto-Gum.

Art-Gum - Elektrownia Skawina 2 : 4

Kolejny, ale już ostatni mecz tego wieczoru rozegrały dwie bardzo mocne ekipy Art-Gum i Elektrownia Skawina. Seledynowi w porównaniu z poprzednim sezonem tym razem okazali się lepsi, a to w dużej mierze zasługa kapitana Bogusława Kubasa, który nie opuszcza żadnego spotkania i dyscyplinuje drużynę, aby osiągała jak najlepsze wyniki. Od początku widać, że za cel założyli sobie wysoką pozycję w tabeli i konsekwentnie ją realizują. Byli Mistrzowie Biznes Ligi niestety notują kolejną przegraną w tej rundzie. Ogólnie spotkanie było bardzo atrakcyjne pod względem widowiskowym, oglądaliśmy sporo przemyślanych i konsekwentnych akcji jak i spore indywidualne umiejętności techniczne zawodników. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando zespołu Art-Gum i tak już w trzeciej minucie Marcin Kossak świetnie zachował się w polu karnym i z łatwością oraz precyzją umieścił piłkę w siatce przy okazji radząc sobie z trzema obrońcami wokół niego. Po niedługim czasie dokładnym i mocnym uderzeniem, drugie oczko na konto wpisał Kamil Frasik. W drugiej odsłonie spotkania ekipa Elektrowni Skawina zrehabilitowała pierwszą, pokazali oni charakter i ambitną grę. Znani oni są również z konsekwencji którą wprowadzają między siebie i tak sumując doprowadzili oni do zwycięstwa. Pewna defensywa przyczyniła się do tego, że Art-Gum nie był w stanie strzelić już kolejnych goli. Po niedługim czasie od wznowienia Robert Radziszewski trafił do bramki po tym jak ładnie przyjął ją na klatkę piersiową. Wyrównał Bartłomiej Baliga po składnej akcji. Później oglądaliśmy bramkę Roberta Banaszka nowego reprezentanta zespołu Gości, który już miał doświadczenie w grze w Ekstraklasie. Ostatnie słowo należało do Mateusza Sekuły, który zamknął wynik przy stanie 2:4. Na duże słowa pochwały zasługują tutaj bramkarze obu drużyn bo gdyby nie oni rezultat mógłby wyglądać całkowicie inaczej. Elektrownia Skawina wykorzystała potkniecie zespołu "Przybylski DV-BOX" a co za tym idzie mamy drużyny z taką samą ilością punktową na pierwszych trzech miejscach o które walka zapowiada się niezwykle ciekawie. Z wielką niecierpliwością czekamy na kolejne zmagania.

II LIGA C

REN–BET – LGBS 1:15

Pierwsze spotkanie piątej kolejki Ligii II C było jednostronnym widowiskiem. Ren-Bet nie był w stanie nadążyć za szybkimi atakami zespołu LGBS. W pierwszej odsłonie goście zdobyli sześć bramek. Po zmianie stron dołożyli kolejne dziewięć. Zespół Ren-Betu stać było jedynie na honorowe trafienie, którego autorem został Grzegorz Gajda. W drużynie LGBS, najjaśniejszą postacią tego spotkania był Przemysław Gajewski, strzelec 6 bramek. Jednakże, na pochwały zasługuje cała drużyna. Każdy gracz znał swoje zadanie i swoją misję wypełnił stuprocentowo. Ren-Bet w przyszłym tygodniu czeka ciężka przeprawa z MPEC. Zawodnicy w granatowych koszulkach muszą zagrać bardziej rozważnie w obronie, aby myśleć o zdobyczy punktowej w starciu z 'białymi'.

PKO Bank Polski – Crazbud/Dexbud 2:2

Kolejny mecz to starcie doświadczonej drużyny PKO z ekipą młodą, jaką jest Crazbud/Dexbud. Pierwsza połowa to wyrównana gra z paroma próbami z dystansu, które okazywały się być nieskuteczne. Dopiero strzał Pawła Musiałka znalazł drogę do siatki bramkarza PKO. Jednakże, w dość krótkim odstępie czasu, zawodnicy w białych koszulkach wyrównali. Na strzał z 'pierwszej piłki', zewnętrzną częścią stopy zdecydował się Marcin Hyla, a uderzona piłka była poza zasięgiem bramkarza. Tuż przed przerwą zawodnicy Crazbudu zdobyli przysłowiową 'bramkę do szatni' i w dobrych nastojach schodzili na krótką przerwę. Po zmianie stron uwidoczniła się przewaga PKO. Gospodarze mieli kilka świetnych okazji, jednak na posterunku stał bramkarz, Piotr Osiecki. Skapitulował dopiero po cudownym uderzeniu kapitana Bankowców, Jacka Dziduszko.
Starcie pomiędzy młodością a doświadczeniem pozostało nierozstrzygnięte. Wielkie brawa należą się Bankowcom. Pomimo wyższej średniej wieku w drużynie, zawodnicy PKO nie odstawali kondycyjnie od młodszych kolegów z przeciwnej drużyny. W przyszłej kolejce, ekipę 'białych 'ciężkie spotkanie z Gazownikami, które pokaże czy w sposób realny są w stanie walczyć o awans.

Korporaci – MPEC 2:7

W trzecim spotkaniu zagrali Korporaci i MPEC. Obie ekipy ostatnio cieszyły się ze zwycięstw, z tym że dużo mocniejszego rywala pokonali mimo wszystko goście. Teraz również, oba zespoły miały 'chrapkę' na zgarnięcie kompletu punktów. W pierwszej odsłonie, przewagę posiadali zawodnicy MPEC. Zdobyli trzy bramki w tej części spotkania, tracąc tylko jedną. Druga połowa była zdecydowanie mniej ciekawa. Groźnych akcji było ' jak na lekarstwo'. Dopiero w końcówce spotkania rozwiązał się worek z bramkami. Cztery kolejne trafienia dołożyli goście, a na szczególną uwagę zasługuje bramka strzelona przez Marka Wlazło. W prosty sposób zwiódł obrońcę, po czym soczyście uderzył w stronę bramki przeciwników, a piłka wylądowała w okienku prostokąta Korporatów.
MPEC odniósł łatwe zwycięstwo, co jest niemałym zaskoczeniem. W każdym momencie spotkania, gracze w białych koszulkach kontrolowali przebieg spotkania, a wynik spotkania pozostawał niezagrożony.

ProEko – HCL 3:1

Po meczu Korporatów z MPEC na boisko wybiegli zawodnicy w zielonych i żółtych strojach. Odpowiednio byli to: lider - ProEko oraz międzynarodowa drużyna HCL. Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęli gospodarze. Szybko strzelony gol 'ustawił mecz' i pozwolił na spokojne konstruowanie akcji. Jednak goście potrafili zdobyć wyrównujące trafienie. Antonio Lenguasco, nieatakowany przez nikogo, przebiegł z piłką kilka metrów, po czym uderzył nie do obrony dla bramkarza gospodarzy. Autorem drugiej bramki dla ProEko był Bartek Suski, który soczystym strzałem z dystansu nie dał szans na skuteczna obronę goalkeeperowi HCL. Przed przerwą, lider II Ligi C zdobył jeszcze jedną bramkę. Jak się potem okazało, było to ostatnie trafienie w tym spotkaniu. W drugiej odsłonie, więcej okazji stworzyli sobie gracze HCL, jednak wspaniale bronił bramkarz ProEko, Tomasz Antos

SSC Internazionale – Gazownicy Krakowscy 0:5

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie