III LIGA B
Pegasystems – Kraksport 1 : 14
Pegasystems w pierwszym meczu zagrało z Kraksportem. Przewaga pięciu oczek w tabeli była tego wieczoru, aż nadto bardzo widoczna. Goście nie mieli większego problemu ,aby pokonać Niebieskich. Już w pierwszej połowie wypracowali aż siedmiobramkowe prowadzenie. Wynik w ósmej minucie otworzył Damian Gruchała wykorzystując dogranie od kolegi z prawej strony. W miarę upływu czasu każda klarowna sytuacja zamieniana była na bramkę. Do listy strzelców dopisywali się: 2x Grzegorz Mróz, Mateusz Masior, Tomasz Zieliński, Łukasz Nosanowicz oraz kolejny raz Gruchała. W drugiej odsłonie nic nie zapowiadało, aby sytuacja miała ulec zmianie. Gracze Kraksport wykorzystywali sprytnie każdy błąd przeciwnika. Dodatkowo swoje trafienia dołożyli : Masior, Zieliński (x2), Gruchała, Dzieża, Nosanowicz oraz Rutka w rezultacie zamykając wynik na 14 oczkach. Gol na otarcie łez w pięknym stylu zdobył najbardziej aktywny Tomasz Machnicki. Kraksport z znacznie poprawionymi indywidualnymi statystykami dodatkowo zapisuje trzy punkty do ligowej tabeli.
Roban – Krakodlew 2 : 17
Jako drugie na boisku Biznes Ligi spotkały się Roban i Krakodlew. Przed meczem różnica w tabeli między zespołami stopniała do zaledwie trzech punktów. Bowiem to goście przystąpili do pojedynku w lepszych nastrojach i śmiało pokusili się o 15 bramek. Mieli Oni ułatwione zadanie ponieważ Gospodarze rozgrywali piłkę pomiędzy pięcioma zawodnikami. Po pierwszej połowie obie ekipy na przerwę schodziły przy stanie 2:7. Listę strzelców Krakodlew pewnie zapełnili: Cabaj (x3), Piotr Mirek, Porębski, Kania oraz Cieloch. Roban dzięki Białeckiemu i Śzlósarczykowi zanotował dwa oczka, niestety szybko się okazało że to wszystko na co stać dość mocno „okrojony" ze składu zespół. W drugiej połowie przewaga Krakodlew znacznie się zwiększyła. Kolejno wynik uzupełniali: Złocki (x2),Doniec (x3), Juszczyk(x2), Kania, Gruszka oraz Mirek Piotr. Lekkie i pewne zwycięstwo odnosi zespół Krakodlew notując trzy punkty do ligowej tabeli.
Food Care - Kolporter II 7 : 4
W trzecim starciu na murawę wybiegli FoodCare i Kolporter II. Czarni na początku mieli ciężki orzech do zgryzienia bowiem pomarańczowi postawili wysoko poprzeczkę. Jednak z powodzeniem zdobywali kolejne trafienia mając nieszczęśliwie jednego zawodnika mniej (kontuzja Ostrowski). W pierwszej połowie oglądaliśmy sporo sportowej walki. Wynik mocnym i precyzyjnym strzałem otworzył Tomasz Polowiec z Food Care już w pierwszej minucie spotkania, wykorzystując szybką akcje jego zespołu. Po dosłownie chwili niepilnowany Szczepan Nogalski wyrównał uderzając z główki. W miarę upływu czasu oglądaliśmy dobry poziom futbolu, ale to Gospodarze stopniowo przechylali szalę na swoją korzyść. W 13 minucie Dębosz umieścił piłkę w siatce tuż po ładnym rozegraniu jej z Kaliskim. Tak więc, zawodnicy na przerwę schodzili przy stanie 2:1. Drugą odsłonę lepiej zaczęli Pomarańczowi, a to dzięki bramce wyrównującej Mateusza Kluski. Jednak po niedługim czasie Czarni zyskiwali rolę dominującą. Najpierw Polowiec wykorzystał błąd bramkarza, a w ślad za nim poszedł Dębosz dobijając strzał jednego z kolegów. Kolporter II cały czas deptał ekipie Food Care po piętach, ale brakowało skuteczności przy wykończeniach. Na listę strzelców Gości dopisali się jeszcze raz Kluska i Nogalski, ale było to zbyt mało na przewagę Gospodarzy, która wypracowali aktywni Dębosz, Powlowiec oraz nowy nabytek Suchocki. W rezultacie umacniają swoją pozycję wicelidera zgarniając komplet punktów do ligowej tabeli.
KPMG - Geo-Zenit 0 : 5
Walkower, bez punktów ujemnych.
Energoprojekt - ggmedia.pl 0 : 3
ggmedia na zakończenie kolejki zmierzyło się z Energoprojektem, które sprawiło nie lada niespodziankę. Wydawało się, że wygrana lidera miała być formalnością. Gospodarze postawili jednak bardzo wysoko poprzeczkę bardzo dobrze trzymając szyki obronne co okazało się ich bardzo mocną stroną. W pierwszej połowie oglądaliśmy tylko jednego gola po błędzie bramkarza zdobytego przez Bartosza Skrobowskiego (7'), który był aktywny w ataku jak i w obronie. Spokojna oraz lekka gra Gości nie przynosiła żadnych efektów. Pojawiały się sporadycznie niegroźne uderzenia na bramkę. Obrona Energoprojekt została rozbita dopiero w końcówce meczu. Najpierw Kowal (37') dobijał swój strzał w słupek tym razem mocno i precyzyjnie, a po chwili Krzysztof Ulman na pełnej prędkości wbiegł w pole karne po lewej stronie boiska ustalając tym samym wynik spotkania na 0:3. W konsekwencji Lider jeszcze bardziej się umocnił.