Wiele znaków zapytania...

II LIGA A

iCar II - BWI Group 3:0

Nieudana przejażdżka iCarem...

To nie był przyjemny wieczór dla zawodników BWI. Osłabiony iCar zaprosił rywala do swojej taksówki i "przewiózł" go po całym boisku, aplikując w międzyczasie 3 gole. Goście z rzadka zagrażali bramce Dariusza Młodzianowskiego, a kiedy już to robili bramkarz Taksówkarzy spisywał się bez zarzutu, będąc bardzo ważnym ogniwem swojej drużyny. Nie mniej ważny był dla żółtych Paweł Latocha, którego 2 gole przyczyniły się do pokonania BWI i podtrzymania szans na miejsce na podium.

Mega Taxi - Kompania Piwowarska 3:6

Fair Play przede wszystkim

Po tym meczu wielkie brawa należą się jednej, jak i drugiej drużynie. Kompania widząc, że rywal przybył na mecz w osłabionym składzie postanowiła wycofać zawodnika i również grać w "szóstkę". Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando gości, którzy za sprawą świetnej postawy Marka Barnowskiego prowadzili 3:1. Po zmianie stron Mega Taxi wrzuciło wyższy bieg i nawiązało walkę. W pewnym momencie było już tylko 3:4, ale doświadczona ekipa "Piwoszy" nie pozwoliła rywalowi uwierzyć w to, że może zdobyć w tym meczu punkty i dołożyła 2 gole, wygrywając ostatecznie 6:3. Po meczu uznania dla rywala nie krył kapitan gospodarzy - Adrian Koćma, na którym zachowanie Fair Play Kompanii zrobiło ogromne wrażenie i za które chciał rywalowi bardzo serdecznie podziękować.

4F - Nidec 2:8

4F rozstrzelane

Grające w osłabionym składzie 4F próbowało nawiązać walkę z dobrze dysponowanym rywalem, ale wobec braku jednego zawodnika oraz Miłosza Mikołajczyka w bramce nie miało na to najmniejszych szans. Napędzani przez Tadeusza Pytraczyka goście raz po raz meldowali się w polu karnym Tomasza Gardeły, który w tym spotkaniu musiał stanąć między słupkami. Cała nadzieja na bardziej korzystny wynik dla "czarnych" spoczywała na przebojowym Marcinie Badylaku. Obrońcy Nidecu mieli ogromne problemy z napastnikiem rywala, kompletnie nie radząc sobie z jego dużą szybkością. Niestety dla gospodarzy panu Marcinowi do siatki udało się trafić tylko dwa razy i po meczu trzeba było uznać wyższość rywala, który bezwzględnie wykorzystał większość stworzonych przez siebie okazji.

Lanster - State Street I 1:3

Nadzieja na podium

State Street po dobrym meczu pokonał Lanster i w ostatniej serii gier zagra z iCarem o brązowe medale. Bardzo długo utrzymywał się wynik bezbramkowy, ale po indywidualnym błędzie w defensywie goście wyszli na prowadzenie. Jeszcze przed zmianą stron na 2:0 podwyższył Marcin Gacek i stało się jasne, że gospodarzom o punkty będzie bardzo trudno. Po zmianie stron mecz się wyrównał i okazje zaczął stwarzać również Lanster. Jedną z nich wykorzystał, po świetnej, zespołowej akcji Jarek Bielach i pojawiła się nadzieja na korzystny wynik. Niestety dla gospodarzy Marcin Gacek dołożył swojego drugiego gola w tym spotkaniu i ustalił wynik na 3:1 dla State Street.

III LIGA A

Pegasystems - Lumesse 1:4

Trwa passa Lumesse...

Mało kto spodziewał, że drużyna w biało-czarnych strojach tak dobrze będzie sobie radzić w drugiej części sezonu. Ci jednak nic sobie nie robili ze słabej pierwszej rundy, ruszyli z kopyta zwycięstwem nad Deutsche Bankiem, a teraz wygrali szóste z siedmiu ostatnich meczów. Tym razem Lumesse pokonało Pegasystems, będąc stroną przeważającą od początku spotkania. W ten sposób Lumesse wyrównało bilans wygranych (8) i porażek (8). Cóż za forma ekipy Tomasza Boniora i Pawła Muchy.

Deutsche Bank - Energoprojekt 3:1

Wygrali i czekają na ostatnią kolejkę

Mecz otworzyło niespodziewane trafienie kapitana zespołu, Pawła Żabickiego z okolic środka boiska. Po chwili było już 2:0 i to z pewnością w dużym stopniu ustawiło mecz. Po zmianie stron drugiego swojego gola dołożył Krzysztof Wachulec i stało sie jasne, że bankowcy tego meczu nie przegrają. Na osłodę dla Energoprojektu pozostał gol Dariusza Kryszczaka, który ustalił wynik spotkania. Deutsche Bank wciąż nie stracił nadziei na tytuł. By tak się jednak stało, warunki są dwa: strata punktów Google i wygrana w ostatnim meczu bankowców z liderem, różnicą przynajmniej trzech goli.

Selvita - ZasadaAuto.pl 2:7

W cieniu pięknych goli...

Dobra postawa i wysokie zwycięstwo ekipy ZasadaAuto.pl zeszło na dalszy plan wobec wyczynów indywidualnych graczy w błękitnych koszulkach. Na szczególną uwagę zasługuje piękne trafienie z dystansu Roberta Harasa i niebywały rajd zakończony golem Pawła Wójcika. Warto przypomnieć, że drugi z wymienionych po drodze minął 3 rywali. ZasadaAuto.pl po raz kolejny udowadnia, że grać w piłkę potrafi. Wygląda na to, że szósta obecnie drużyna ligi, okrzepła już na tyle w rozgrywkach, by w przyszłym sezonie realnie myśleć o pozycji medalowej.

Politechnika KNKS - Google 3:5

Otwarty mecz

Optycznie lepiej na początku meczu wyglądała reprezentacja Google, która stworzyła sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola... ale to Politechnika otworzyła wynik spotkania, już w pierwszej dogodnej sytuacji podbramkowej. To jednak nie zniechęciło graczy Google, którzy jeszcze przed przerwą odrobili straty z małą nawiązką, dzięki czemu zeszli na przerwę prowadząc. Druga odsłona podobnie jak pierwsza przyniosła kolejne trafienia po dla obydwu stron, ale częściej robili to gracze Google, którzy nieznacznie powiększyli prowadzenie, ostatecznie wygrywając 3:5.

Lynka - ICEO 6:1

Lynka blisko tytułu

Najciekawiej zapowiadające się spotkanie przedostatniej kolejki w III Lidze A nie zawiodło. Lider wygrał zdecydowanie, ale duża w tym zasługa Mariusza Papieża, który kilkukrotnie rewelacyjnymi interwencjami bronił swój zespół przed stratą gola, a że jego koledzy wykazali się dobrą skutecznością w ofensywie to Lynka odniosła okazałe zwycięstwo. Na pochwałę po tym spotkaniu zasłużył poza bramkarzem Lynki, również Michał Dachowski. Aktywny pomocnik trzykrotnie wyłożył kolegom futbolówkę do zdobycia gola i sam jednokrotnie wpisał się na listę strzelców.

III LIGA B

MOSTOSTAL KRAKÓW – REN-BET 16:2

Niesamowita skuteczność Mostostalu

Na rozpoczęcie piłkarskich zmagań z III ligą B siódma drużyna czyli Ren-Bet podejmowała „czerwoną latarnię"- Mostostal, nikt chyba nie spodziewał się takiego rozstrzygnięcia, tak wysokie zwycięstwo było na pewno sporą niespodzianką. Od szybkiego trafienia po błędzie bramkarza rozpoczął Mostostal, skazywany na porażkę zespół poszedł za ciosem zwiększając z minuty na minutę swój dorobek bramkowy, do 15 minuty było już 4:0. Drugą część spotkania lepiej rozpoczął Ren-Bet i gdy wydawało się, że mecz się wyrówna i będzie oscylował w okolicach wyniku remisowego, Mostostal pokazał kto rządzi dzisiaj na boisku dokumentując to aż dwunastoma trafieniami po przerwie. Kluczem do zwycięstwa Mostostalu była konsekwentna i skuteczna gra, prawie każdy strzał kończył się bramką, na usprawiedliwienie Ren-Betu można dodać iż zespół zagrał bez nominalnego bramkarza.

CISCO – SSC INTERNAZIONALE 2:2

Lider remisuje, walka o mistrzostwo do samego końca

Faworyzowany zespół Cisco zajmujący pierwsze miejsce z przewagą trzech punktów aby nie dać się dogonić rywalom musiał ten mecz wygrać lub zremisować, remis sprawił że walka o mistrzostwo będzie trwała do samego końca. Lepiej ten ważny mecz dla siebie rozpoczął zespół Cisco, to oni jako pierwsi uzyskali trafienie i wydawało się, że kolejne są kwestią czasu. Jednak nerwowa gra lidera spowodowana wagą spotkania sprawiła, że mecz toczył się w środku pola i zarówno SSC jak i Cisco nie potrafiły stwarzać klarownych sytuacji strzeleckich. Emocje rozpoczęły się dopiero w drugiej części spotkania, SSC już na początku wyrównało co wyraźnie podrażniło rywala i niedługo bo do 7 minuty czekaliśmy na odpowiedź w postaci bramki na 2:1. Żółci nie zamierzali się jednak poddawać i szybko doprowadzili do wyrównania, mecz nabrał niesamowitego tempa każda z drużyn mogła strzelić bramkę. Kiedy karnego w końcowych minutach wywalczył faworyt wydawało się, że trzy punkty powędrują do Cisco, nic bardziej mylnego – przestrzelony karny przez Tkachova sprawił że drużyny musiały podzielić się punktami.

ROLLS-ROYCE – DAYMON STUDIO 0:5

Niespodzianki nie było

W trzecim mecz spotkał sięDaymon walczący o mistrzostwo i Rolls-Royce nadal liczący się w walce o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Niespodzianką była bardzo słaba postawa zespołu w niebieskich koszulkach, który przecież w tym sezonie już nie raz ogrywał faworytów. Aż do dziesiątej minuty musieliśmy czekać na trafienie Daymona, ktory stwarzał sobie wprawdzie sytuacje ale zawodziła skuteczność, strzelony bramka sprawiła, że wicelider odblokował sie i kolejna dwa trafienia pozwoliły prowadzić do przerwy różnicą trzech bramek. Po zmianie stron Rolls-Royce na chwilę tylko odzyskało animusz ale znowu tylko Pomarańczowi trafiali, wygrywając ostatecznie 5:0. Na uwagę zasługuje hat-trick najlepszego na boisku Olszewskiego, który uzyskał ponad połowę trafień dla swojego zespołu.

COLOREX – CAPITA 3:1

Capita zwycięża i nadal liczy się w walce o mistrzostwo

Na zakończenie dzisiejszych zmagań z III ligą B trzecia Capita mająca jeszcze szanse na mistrzostwo podejmowała walczący o awans Colorex. Mecz zapowiadający się bardzo ciekawie nie zawiódł tylko pod względem ilości bramek, jednostronne spotkanie pokazało, że Colorex bez Kubiaka czyli swojego najlepszego zawodnika nie jest już drużyną tak mocną. Duet Michalec-Bielski maczał palce pzy każdej z dziesięciu bramek sprawiając, że rywal raz za razem musiał wyciagąć piłkę z siatki. Pierwsza i druga połowa toczyła się pod dyktando Capity, zawodnicy w pomarańczowych strojach bezsilni w dzisiejszym meczu trafili tylko trzy razy zmniejszając rozmiary porażki do różnicy siedmiu bramek. Porażka Colorexu sprawiła, że nie mają już żadnych szans na awans, natomiast Capita dzięki wygranej pozostaje w walce o mistrzostwo.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie