Komentarze do piątkowych spotkań...
Korporaci - Cisco 3:2
Odmienieni Korporaci
2 mecze wstecz - świetne spotkanie. Tydzień temu - bardzo słabe. Starcie z Cisco - znowu świetnie. Może i forma Korporatów nie jest zbyt stabilna, ale raz na jakiś czas ta drużyna potrafi zagrać dobre spotkanie, pokazując, że drzemie w niej spory potencjał. W starciu z wyżej notowanym rywalem "pomarańczowi" wyglądali jak wygłodniałe psy żądne zwycięstwa i walką oraz determinacją to zwycięstwo wyszarpali. Cisco za wszelką cenę dążyło do odrobienia strat, ale tego dnia Korporaci byli nie do zatrzymania. Ten mecz pokazał, że przy odpowiednim nastawieniu "pomarańczowi" mogą być zagrożeniem dla najlepszych.
Deutsche Bank - Kolporter II 7:5
Klątwa Kolportera...
To już śmiało można nazwać klątwą. Kolporter przegrywał do przerwy 1:4 i absolutnie nic nie wskazywało na emocje w drugiej części spotkania. Po zmianie stron, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki goście zaczęli grać futbol efektowny i co najważniejsze skuteczny. W 6 minut strzelili 4 golei wyszli na prowadzenie! Wreszcie popisom rywala przestał się przyglądać Michał Stolarz, który miał udział w kolejnych 3 trafieniach dla gospodarzy. Poza zwycięstwem "Bankowców" cieszy powrót do gry Łukasz Grędy, który w walce o najwyższe cele jest tej drużynie niezbędny.
Platinet - Lanster 4:3
Sensacja była blisko
Na 5 minut przed końcem Lanster prowadził z liderem 3:2, ale nie zdołał dowieźć zwycięstwa. Ogromna w tym zasługa Michała Ury, który nie dość, że świetnie spisywał się między słupkami Platinetu, to jeszcze dołożył do tego kapitalną asystę. Ura wyrósł dziś na pierwszoplanową postać, której nikt nie mógł zagrozić i do której nikt nie był w stanie się zbliżyć. Goście mogą odczuwać ogromny niedosyt. Byli bliscy odebrania punktów bezbłędnemu liderowi, a ostatecznie wracali do domów z niczym.
Poltynk - Sappi 7:4
Połówka to za mało
Gdyby o wyniku końcowym decydowała postawa w pierwszych 20 minutach to Sappi mogłoby liczyć na 3 punkty. Po zmianie stron gospodarze przestali popełniać błędy, a goście nie byli już tak zdeterminowani jak przed przerwą. Zaledwie 2 minuty wystarczyły do odrobienia strat i pozbawienie rywala pewności siebie. Druga odsłona to pełna dominacja "czarnych", którzy w porównaniu z początkowymi fragmentami spotkania zmienili się nie do poznania. Z 2:4 na 7:4 musi robić wrażenie. Gra się zawsze 40 minut...takie hasło zawodnicy Sappi mogą powiesić sobie w szatni. Za pierwszą połowę - brawa, za drugą...bura.
EC Enginnering - Kraksport/Polwar 1:5
Kraksport/Polwar górą w meczu nerwów
Emocji w tym starciu nie brakowało. Ciągłe starcia, stykowe sytuacje, ale i sporo piłki na wysokim poziomie. Lepiej w takiej grze odnalazła się drużyna gości, która w swoich szeregach ma zawodników dobrze zaawansowanych technicznie, mogących w pojedynkę rozstrzygnąć losy spotkania. W mecz lepiej weszli gospodarze, ale na przerwę schodzili przegrywając. Po zmianie stron świetnie z dystansu przymierzył Tomasz Zieliński i było już praktycznie po meczu. W końcówce EC Engineering za wszelkę cenę dążyło do osiągnięcia korzystnego rezultatu, ale nadziało się na dwie świetne kontry rywala i ostatecznie przegrało 1:5.