Cisco - Kolporter II 4:5
Historyczne zwycięstwo Pomarańczowych
Sporą niespodzianką zakończyło się pierwsze spotkanie XIII serii gier w II Lidze D – Kolporter, który dotychczas uzbierał tylko jeden punkt, odniósł pierwsze zwycięstwo w bieżącej kampanii. Jednak pierwsza połowa nie przebiegała po myśli zawodników w pomarańczowych koszulkach. Cisco zdominowali swoich rywali i na przerwę schodzili z korzystnym rezultatem 3-1. Jednak zawziętość i determinacja Kolportera w drugiej odsłonie pozwoliła tej drużynie zdobyć kilka trafień dzięki którym pierwsze zwycięstwo stało się faktem.
Korporaci – Kraksport/Polwar 5:2
Dominacja Pomarańczowych
Błękitni przystąpili do tego spotkania w okrojonym składzie co miało bezpośrednie przełożenie na przebieg tego spotkania. Co prawda, w pierwszej połowie osłabiona drużyna Kraksportu jeszcze jakoś się trzymała, lecz brak sił w drugiej odsłonie był bardzo widoczny. Korporaci bez skrupułów wykorzystali słabość rywala i w samej końcówce przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Sappi – Deutsche Bank 3:8
Zgodnie z planem
Bez niespodzianki zakończyło się spotkanie trzeciego Deutsche Banku z przedostatnim Sappi. Bankowcy rozpoczęli strzelanie już w drugiej minucie i systematycznie wypunktowywali rywala z każdą minutą. Do przerwy było jedynie 3-1, lecz po zmianie stron Bankowcy skalibrowali celowniki i rozgromili rywala. Po raz kolejny, wiodącą postacią w zespole Białych był Łukasz Gręda – lider Deutsche Banku pokonał bramkarza rywala aż trzykrotnie dokładając do tego dwie asysty.
EC Engeneering – Lanster 4:3
Czarni minimalnie lepsi
Oba zespoły dzieliła tylko jedna pozycja w ligowej tabeli, fakt ten zwiastował zacięte i emocjonujące widowisko, które w rzeczywistości takim było. Biali prowadzili do przerwy różnicą jednej bramki, lecz na początku drugiej połowy Czarni zdobyli dwa trafienia i to oni byli na dobrej drodze do zwycięstwa. Lanster jednak nie dawał za wygraną i na 6 minut przed końcem zdołał wyrównać. Ostatnie słowo należało jednak do Michała Fijołka, który w samej końcówce zdobył arcyważną bramkę dającą zwycięstwo ekipie w czarnych koszulkach.
Poltynk – Platinet 2:4
Fantastyczne widowisko
Mecz na szczycie nie zawiódł. Co prawda, pierwsza połówka to typowa męska, fizyczna gra z jedynie kilkoma sytacjami pod bramkami, lecz mimo tego Platinet zdołał zdobyć jedną bramkę – przepiękną główką popisał się Ożóg, który wykorzystał genialne podanie bramkarza – Michała Ury. Druga odsłona obfitowała w emocje do samego końca. Czarni najpierw wyrównali po samobójczym trafieniu jednego z zawodników Platinetu, by chwilę później prowadzić za sprawą fantastycznego rajdu Wacława Judki lewą flanką. Gdy już wydawało się, że Platinet przegra po raz pierwszy w tym sezonie, Ożóg wykorzystał błąd obrony i zdobył swoją drugą bramkę w tym spotkaniu. Biali wciąż atakowali co przyniosło wymierny efekt – bramki Gruszki i niesamowitego tego dnia Ożoga dały Platinetowi bardzo cenne trzy punkty.