I LIGA A
E-REMONTY – House Solutions 3:6
Przełamanie!
Po serii czterech spotkań bez zwycięstwa na właściwe piłkarskie tory powraca House Solutions. „Pomarańczowi” pewnie pokonali faworyzowane E-REMONTY i pozostają w walce o medale. Oprócz świetnie dysponowanego kapitana Mateusza Skrzyszowskiego wysoką formę potwierdzili Dawid Kubala i Damian Duda. „Niebiescy” w końcówce próbowali niwelować spore straty, a bramki Stanisława Wojtanka i Daniela Obtułowicza poprawiły odrobinę boiskowe humory i dają nadzieję na ambitną postawę w zbliżającym się trudnym starciu z liderem.
HSBC – MPO Kraków 16:7
Strzelanina!
Na ofensywę postawili zawodnicy obu ekip, co sprawiło, że w meczu tym zobaczyliśmy aż … 23 gole. Wysoką formę potwierdził Bartosz Prętnik, który do siedmiu bramek „dołożył” dwie asysty. Tempa nie zwalnia zdobywca czterech trafień Marek Kozera, a wybornymi asystami popisał się Bartosz Słoma. W barwach pokonanych na pochwałę zasługuję trio – Paweł Gajoch, Adam Pawłowski i Szymon Jedynak. Tym samym HSBC wygrywa czwartą letnią potyczkę i pozostaje nad strefą spadkową.
DENT-CAR – AE INSTALACJE 8:1
Pełna dominacja
Swoje zrobili zawodnicy DENT-CARu. Marząca o Extraklasie drużyna w pełni panowała nad boiskowymi wydarzeniami i już do przerwy po golach Bartosza Korneckiego, Oliwiera Płuchowskiego i Daniela Wiśniewskiego prowadziła 3:0. Po zmianie stron nie zwolniła tempa i dokładała kolejne trafienia. Podwójne powody do radości ma zaś Timur Karpenko. Golkiper ten nie tylko popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, ale i piękną bramką, która potwierdza jego wyborną dyspozycję!
CB Aluminium – FC Petarda Wieliczka 5:3
Wzięli rewanż!
W pełni za majową porażkę zrewanżowała się ekipa CB Aluminium. Takiego obrotu spraw nie zapowiadał sam początek, gdy FC Petardę Wieliczka na prowadzenie wyprowadził Kamil Gawlik. Były to jednak tylko dobre złego początki, a kolejne minuty należały do Damiana Bieli, Bartłomieja Łętochy i Michała Listwana. Po zmianie stron swoje zrobił świetnie dysponowany strzelec dwóch goli Marcin Liszka, a team Zbigniewa Marka chociaż pozostaje w strefie spadkowej, to po triumfie do bezpiecznych lokat traci zaledwie „oczko”.
II LIGA A
Teva – MEGASYSTEM 2:1
Wyborny debiut
Ważne dla walki o medale zwycięstwo odniosła Teva. Faworyt od początku zdominował rywala i szybko wyszedł na prowadzenie za sprawą Patryka Króla. Chwilę później było już 2:0, gdy pechową interwencją popisał się Szymon Nowak. MEGASTSTEM szukało okazji do zniwelowania strat, jednak świetnie między słupkami spisywał się debiutujący w nowych barwach Łukasz Tybulczuk. Ten skapitulował zaledwie raz, a trafienie Damiana Kasprzyka okazało się zbyt małym kalibrem, by dopisać do swojego dorobku chociażby „oczko”.
Gravier – Especto 5:4
Zbyt późny zryw
Nie brakowało emocji w meczu dwóch doświadczonych zespołów. Pomimo świetnego otwarcia Graviera pierwsza odsłona zakończyła się bramkowym remisem, a szybkie gole Jakuba Gruchały i Krzysztofa Jakubusa ripostowali Adrian Suder i Konrad Czyżowski. Bramkostrzelny duet faworyta nie zwolnił tempa po przerwie i poprowadził do bezcennego triumfu. W ostatecznym rozrachunku Gruchała dwukrotnie pokonał golkipera rywali, Jakubus zaś skompletował hattricka i ósma letnia wygrana teamu Jakuba Wilczyńskiego stała się faktem!
GT Air&Ocean – FC Aurora 2:2
Hit na remis
Zatrzymać rozpędzonego lidera chciało imponujące w ostatnich tygodniach GT Air&Ocean. Cel ten udało się osiągnąć połowicznie, bowiem obie drużyny opuściły obiekt przy Dekerta bogatsze o „oczko”. Prym w ofensywnych poczynaniach wiódł doświadczony Stepan Kovalenko. Zawodnik ten najpierw otworzył wynik, a potem bezbłędnie odpowiedział na ciosy w wykonaniu Maksyma Volkova i Ivan Kysylytsia. Po zmianie stron nie oglądaliśmy już bramek i sprawiedliwy remis stał się faktem!
SSC Internazionale – zooplus 4:5
Dwie różne połowy
Fenomenalnie poniedziałkową potyczkę rozpoczęło SSC Internazionale, które nie tylko szybko otworzyło wynik, ale i w pierwszej odsłonie bezbłędnie wykorzystywało defensywne bolączki rywala. Dobra postawa Dariusza Sokołowskiego i Krzysztofa Marka pozwalała wierzyć, że „Granatowi” odniosą przekonujący triumf. zooplus po przerwie wysnuł odpowiednie wnioski i błyskawicznie ruszył od odrabiania strat. Gole Dariusza Mądrego i Filipa Gurgula zapowiadały kapitalną końcówkę. W niej bohaterem został Michał Stępniewski-Janowski, a jego wykończenie pozwala ekipie Piotra Janowicza zgarnąć pełną pulę i ruszyć w pościg za czołówką!